Opracowanie OBPON: Z dołu więcej widać, czyli świat niskorosłych w Polsce

Świat polskich osób niskorosłych staje się komfortowy wolnej niż dla pozostałej części społeczeństwa. Choć ostatnie lata przyniosły spory postęp, do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele. Zwłaszcza w umysłach decydentów.

 

Osobą niskorosłą jest człowiek dorosły mierzący 140 cm lub mniej. W Polsce żyje kilka tysięcy takich osób. Przyczyn niskorosłości znanych medycynie jest zresztą podobna ilość. Każda z tych osób zmaga się z pokrewnymi problemami. Zazwyczaj są nimi schody i wysokie umiejscowienie rzeczy potrzebnych do codziennego funkcjonowania.

 

Mroki przełomu tysiącleci

Jeszcze na początku obecnego stulecia świat osób niskorosłych w Polsce wyglądał zdecydowanie źle. Przynajmniej w porównaniu z Europą Zachodnią, gdzie już standardem było odpowiednie projektowanie obiektów użyteczności publicznej, aby były dostępne dla wszystkich w maksymalnym stopniu. W naszym kraju standard stanowiły raczej stare autobusy, tramwaje i pociągi, do których osoba niskiego wzrostu wsiadała często korzystając z pomocy innych. Standardem były schody budowane do każdego budynku oraz okienka w urzędach czy bankomaty, do których człowiek niski zwyczajnie nie sięgał. Miało to też przełożenie na rynek pracy, który często eliminował osoby niskorosłe jako mające zbyt duże trudności w funkcjonowaniu w konstrukcjach pozbawionych wind lub innych ułatwień architektonicznych.

 

Postęp po polsku

Rozwój technologiczny w naszym kraju, jaki dokonał się w ostatnich latach, znacznie poprawił sytuację. Wszechobecność Internetu sprawiła, że coraz większą popularnością cieszy się praca zdalna. To idealna alternatywa tym bardziej, że postrzeganie osób niskorosłych przez polskich pracodawców zmienia się nieco wolniej. W tej chwili każdy obiekt użyteczności publicznej, przynajmniej w teorii, buduje się w oparciu o zasadę uniwersalnego projektowania. Obecnie każdy urząd powinien mieć co najmniej jedną komórkę, w której obywatel może załatwić każdą sprawę niezależnie od stopnia swojej niepełnosprawności. Osoba niskorosła więc nie musi kierować się do urzędu znajdującego się na którymś z wyższych pięter starej kamienicy – a wciąż jeszcze takie urzędy się zdarzają – tylko po zgłoszeniu swojej sprawy urząd kieruje odpowiedniego pracownika do miejsca dużo bardziej komfortowego dla petenta. Bankomaty znalazły alternatywę w postaci usługi cashback, zaś samorządy masowo wymieniają tabor komunikacji miejskiej na niskopodłogowy. Gorzej z transportem międzymiastowym. Szczególnie w Polsce Wschodniej, gdzie standardem są przejazdy busami – starymi i wysoce niedostosowanymi do obsługi osób o gorszej sprawności. Tam, gdzie dochodzą tory, alternatywą może być kolej oparta na przyjaznych dla pasażera szynobusach. Ale tory nie dochodzą wszędzie.

 

Długi cień niskiego wzrostu

Od kolei zresztą można zacząć listę niedoskonałości, jakie się w Polsce wciąż utrzymują, a w niektórych sprawach nawet pogłębiają. Co prawda bowiem tabor dalekobieżny również jest wymieniany na bardziej przyjazny, ale jest to proces bardzo wolny i ograniczony do głównych tras. Przewoźnicy kolejowi oferują wprawdzie pomoc w postaci asysty podczas wsiadania i wysiadania z pociągu, lecz gwarantują możliwość skorzystania z niej pod warunkiem zgłoszenia na co najmniej 48 godzin przed podróżą. Okienka w urzędach lub na uczelniach w dalszym ciągu nie są wygodne dla petentów niższych od przeciętnej. Zasada uniwersalnego projektowania zaś niekiedy jest tylko piękną ideą i to nie tylko w zakresie budowy stromych lub śliskich schodów. Nawet bowiem w nowoczesnym budownictwie mieszkaniowym domofony instalowane są często na wysokości minimum 160 cm. Można oczywiście otworzyć drzwi kluczem lub (jeśli się przychodzi w odwiedziny) zatelefonować po gospodarza, aby ten wpuścił nas do środka, tylko chyba nie do końca właśnie o to chodzi. Zwłaszcza, że ten sam problem – w większym stopniu – dotyczy po prostu dzieci. Inny kłopot – dużo bardziej masowy – fundują niskorosłym producenci samochodów osobowych. Wprawdzie obecnie dużo łatwiej zrobić im prawo jazdy, gdyż o wiele prościej jest teraz o auto z automatyczną skrzynią biegów i przedłużenie pedałów, ale pojawiła się inna poważna przeszkoda. Dzisiejsze pojazdy mają bowiem wyższą linię nadwozia i grubsze drzwi. To spore ułatwienie dla osób jeśli nie wysokich, to na pewno długonogich. Ludzie niscy jednak bardzo na tym tracą.

 

autor: Robert Marchwiany

 

Robert Marchwiany: mieszka w Zamościu i Krakowie. Pasjonuje się sportem oraz transportem publicznym. Aktywnie działa na rzecz rozwoju transportu kolejowego na Zamojszczyźnie. Otrzymał nominację w ogólnopolskim plebiscycie „Człowiek Roku - Przyjaciel Kolei” w kategorii "Dziennikarz Roku", zorganizowanym przez Railway Business Forum (2011). Zdobył nagrodę w kategorii "Zatrudnienie" w ramach Gali Aktywnych i Solidarnych (2012). Od września br. pracuje jako redaktor, publikując swoje artykułu na łamach portalu www.obpon.pl

 

 

Poniżej przentujemy link do materiału video z czwartkowego wydania Pytania na Śniadanie, emitowanego w TVP 2, w którym brał udział redaktor portalu obpon.pl – Pan Robert Marchwiany.

 

video: MOJE ŻYCIE Z NISKIM WZROSTEM PnŚ

 

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.