Przyjmę strongmana z epilepsją. Pożądane pozwolenie na broń”. Wszystkie patologie branży ochroniarskiej

Kontrowersje. Niemal wszystkie oferty pracy w agencjach ochrony skierowane są do niepełnosprawnych z dodatkowymi schorzeniami. W efekcie już jedna czwarta z około 100 tysięcy niepełnosprawnych ochroniarzy w Polsce ma orzeczenie specjalne: o epilepsji, niedorozwoju, chorobie psychicznej. Wielu z nich ma uprawnienia kwalifikowanych ochroniarzy, niektórzy pracują z bronią.

 

- Biegają w mundurach z napisem „Ochrona” po marketach itp., ale znajdowaliśmy ich też w ochronie jednostek wojskowych, spadochroniarzy krakowskich, a nawet „Gromu” – mówi Krzysztof Witulski, wieloletni szef magazynu „Ochroniarz”.

Dotacje z budżetu państwa na zatrudnienie inwalidów otrzymuje za pośrednictwem Państwowego Funduszu Rehabilitacji osób Niepełnosprawnych (PFRON) ok. 600 firm ochrony. Roczne wydatki sięgają tu miliarda złotych.

- Od 50 do 70 proc. takiej dotacji stanowi dodatkowy zysk właściciela firmy – szacuje Witulski. Dziwi się, że biedni polscy podatnicy dotują w ten sposób ochronę właścicielom wypasionych willi, osiedli strzeżonych i banków.

Oferowane przez agencje ochrony wynagrodzenie niemal zawsze bliskie jest płacy minimalnej, czyli 2100 zł. Najbardziej poszukiwani przez branżę są niepełnosprawni w stopniu umiarkowanym – przysługuje na nich 1125 zł dotacji. Ale jeszcze większym wzięciem cieszą się inwalidzi z orzeczonymi schorzeniami specjalnymi – na nich dostaje się już 1725 zł.

- Od 50 do 70 proc. takiej dotacji stanowi dodatkowy zysk właściciela firmy – szacuje Witulski. Dziwi się, że biedni polscy podatnicy dotują w ten sposób ochronę właścicielom wypasionych willi, osiedli strzeżonych i banków.

Mniejsze zło?

Zeszłoroczny raport PFRON potwierdza, że „głównymi beneficjentami dofinansowania do wynagrodzeń są (…) firmy ochroniarsko-sprzątające”. PFRON wie, że system wsparcia jest skrajnie nieefektywny i marnotrawny. Bronią go jednak organizacje zrzeszające niepełnosprawnych. Powód? Gdyby nie było dotacji dla firm ochroniarskich, inwalidzi nie mieliby w Polsce żadnej pracy. Jedna czwarta z ponad 2 tys. ofert skierowanych obecnie do inwalidów w całej Polsce pochodzi właśnie z branży ochroniarskiej i sprzątającej. Dla kucharzy, ślusarzy szczotkarzy lub pracowników produkcyjnych ofert jest dziesięć razy mniej.

Rekordowe państwowe dotacje na niepełnosprawnych zatrudnionych branży ochroniarskiej budzą od zawsze wielkie kontrowersje. W latach 90., w czasie prac nad ustawą o ochronie osób i mienia, część posłów chciała wyłączyć agencje ochrony z dotacji PFRON, przekonując, że „powinni w tej branży pracować ludzie sprawni”. Liderzy organizacji niepełnosprawnych przekonali jednak Sejm do rezygnacji z tego pomysłu, przekonując, że trzeba ratować miejsca pracy inwalidów dorabiających na stróżówkach i portierniach w szkołach, domach kultury, bądź parkingach.

Zdaniem Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON) dofinansowanie do wynagrodzeń niepełnosprawnych ze środków PFRON jest „największym i właściwie jedynym efektywnym instrumentem wsparcia zatrudnienia tych osób”. A Polska ma wyjątkowo niski poziom zatrudnienia inwalidów: pracuje co piąty, podczas gdy na Zachodzie - większość.

Tytani dotacji

Z drugiej strony - branża została niemal całkowicie zdominowana przez firmy korzystające z dotacji. Szefowie największych agencji przyznają otwarcie, że w obecnym systemie firmy nie zatrudniające inwalidów płacą składki na PFRON, finansując w ten sposób własną konkurencję, czyli agencje otrzymujące dofinansowanie.

Zdaniem krytyków tego rozwiązania, państwowe dotacje niszczą rynek: agencje korzystające z dofinansowania PFRON czerpią z tego tak duże dochody, że mogą potem stosować w publicznych przetargach i ofertach dla firm prywatnych śmiesznie niskie ceny. I wypierać z rynku konkurentów.

Równocześnie wynagrodzenia pracowników utrzymują się na minimalnym dopuszczalnym poziomie. Z tworzeniem realnych miejsc pracy dla prawdziwych niepełnosprawnych nie ma to wiele wspólnego, bo jednej patologii towarzyszą inne, m.in. zatrudnianie do pracy z bronią byłych mundurowych, którzy odeszli z policji, wojska lub straży pożarnej z orzeczeniem o niepełnosprawności z powodu zaburzeń psychicznych, w tym – strachu przed bronią. A jako ochroniarze pracują z bronią.

Umowy z niepełnosprawnymi podpisywane są nagminnie tylko na okres, na jaki obowiązują uprawnienia o niepełnosprawności. Jeśli komisja lekarską przedłuża orzeczenie, zawiera się nowa umowę. Jeśli nie, to „do widzenia”.

- Nie znam ani jednej firmy ochroniarskiej, która zatrudniałaby niepełnosprawnych z czystej empatii – komentuje brutalnie Krzysztof Witulski.

Jego zdaniem, patologie w tej branży mógłby zminimalizować system nadzoru nad agencjami ochrony. Gdyby istniał. – Ten, który mamy, to fikcja – mówi ekspert.

Żadna znana mu firma nie straciła koncesji w wyniku kontroli.

 

autor: Zbigniew Bartuś
data publikacji: 12.04.2018
źródło: GAZETA KRAKOWSKA

  • napisał:

    prawda

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×