Felietony OBPON: O 40 dniach w Sejmie, przed Sejmem i wokół Sejmu

40 dni dotychczas kojarzyły się Polakom z okresem trwania Wielkiego Postu. Teraz do tego dojdzie tegoroczna długość protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w gmachu Sejmu. Wielki Post to w Kościele czas, który należy potraktować jako oczyszczający przed Wielkanocą – najważniejszym świętem chrześcijańskim. Minione 40 dni to dla środowiska osób z niepełnosprawnościami z jednej strony okres powstania z kolan, z drugiej poczucia niedosytu.

 

W niedzielne południe, 27 maja, protestujący ogłosili zawieszenie protestu trwającego od 18 kwietnia. Zawieszenie oznaczające w praktyce zakończenie – przynajmniej w formie przebywania w budynku niższej izby parlamentu. Decyzja została podjęta jednomyślnie i – jak się wydaje – słusznie.

 

Jako portal i organizacja zrzeszająca pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, a także czynnie pomagająca w podejmowaniu pracy przez ludzi z niepełnosprawnościami w naszym kraju od samego początku akcji staraliśmy się ją wspierać. Informowaliśmy o przebiegu zdarzeń posiłkując się materiałami publikowanymi przez media zarówno sprzyjające protestującym, jak i optujące za stroną rządową. Przeprowadziliśmy własną relację sprzed gmachu parlamentu opisując sytuację z perspektywy osób koordynujących przekazywanie darów dla uczestników strajku. Stworzyliśmy również własne apele do rządu o realizację przedstawionych postulatów oraz niewprowadzanie de facto nowej stawki podatkowej nazwanej „daniną solidarnościową”. Teraz, kiedy emocje powoli opadają, warto spojrzeć na całą akcję z dystansu. Po to, by protest stał się rzeczywistym impulsem do zbudowania w Polsce systemu przyjaznego dla osób niepełnosprawnych.

 

Sukces, ale niepełny

Analizując historię protestu należy zacząć od nadrzędnego stwierdzenia, że był on sukcesem pod kilkoma zasadniczymi względami. Po pierwsze: mówiło się o nim podczas niemal każdego dnia jego trwania. Dzięki temu opinia publiczna mogła się szczegółowo zapoznać z problemami, z jakimi osoby niepełnosprawne w Polsce borykają się na co dzień. Co prawda często skupiało się to na wysokości (czy może raczej niskości) otrzymywanych świadczeń socjalnych, a zdecydowanie mniej miejsca poświęcono m.in. barierom architektonicznym, braku systemu wsparcia czy trudnościom na rynku pracy. Niemniej dotychczas również pierwszej z wymienionych kwestii media poświęcały niewiele miejsca, więc warto docenić ten postęp. Po drugie: rząd – na skutek właśnie strajku – podjął konkretne działania na rzecz podniesienia stawki renty socjalnej, zrównując ją z minimalną. Działania, które obecnie mają postać ustawy podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę i które ciałem staną się de facto już dzień po uroczystości nomen omen Bożego Ciała, a formalnie na początku września. Po trzecie: rząd przygotował i przeprowadził przez pełną ścieżkę legislacyjną ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Ustawę, którą uczestnicy akcji nazwali wprawdzie – nie bez racji – „wydmuszką”, ale która daje podstawy do tego, by domagać się realizacji zapisów w niej zawartych.

 

Niestety nie obyło się też bez porażek. Protestującym nie udało się przeforsować postulatu comiesięcznego 500-złotowego dodatku „na życie” w „żywej gotówce” dla osób pobierających rentę socjalną. Nie udało się, choć co jakiś czas wysuwali propozycje opóźnienia jego wejścia w życie w części lub w całości na kolejne lata. W tej sprawie rząd był nieugięty i wygląda na to, że nie było możliwości uzyskania czegokolwiek. Tym bardziej, że nad samym strajkiem zaczęły się zbierać czarne chmury, zatem zakończenie go można uznać za rozsądną decyzję.

 

Grzechy polityków

Zacznijmy jednak od kwestii podejścia polityków, do której należy podejść z dużą ostrożnością. Głównie dlatego, że choć obecnie mamy w naszym kraju rząd większościowy Prawa i Sprawiedliwości, to problem poruszany przez protestujących, dotyczy wszystkich poprzednich rządów. Oznacza to, iż wprawdzie decydentami są prominentni działacze PiS-u, a tym samym to od nich zależy kształt przyszłego systemu, jednakże nie Prawo i Sprawiedliwość jest wyłącznie winne teraźniejszej sytuacji. Tym samym z nadzwyczaj dużą rezerwą należy podchodzić do „paktu solidarnościowego”, jaki podpisali kilka dni temu przedstawiciele partii opozycyjnych, zakładającego spełnienie wszystkich postulatów uczestników protestu sejmowego. Tym bardziej, że w gronie ugrupowań będących sygnatariuszami porozumienia, znalazła się Platforma Obywatelska, jak i Polskie Stronnictwo Ludowe – partie, które przed czterema laty, gdy w Sejmie przez 17 dni koczowały te same osoby, co teraz, tworzyły rząd. I które również nie spełniły wszystkich ówczesnych postulatów.

 

Oczywiście nie oznacza to, że można w pełni usprawiedliwić rząd Mateusza Morawieckiego. Popełnił on całą masę błędów – począwszy od wizerunkowych już na samym początku protestu, gdy do niepełnosprawnych pierwszy prominent przyszedł dopiero po dwóch dobach. Kto wie zresztą czy doczekalibyśmy się jakiejkolwiek reakcji rządu, gdyby tym prominentem nie był prezydent Andrzej Duda, który niejako wymusił działania na samym premierze. Potem mieliśmy pokaz akcji „na chybcika”, czyli stworzenie naprędce porozumienia z organizacjami działającymi na rzecz niepełnosprawnych, z którego zresztą już następnego dnia część tych podmiotów odżegnywała się nadzwyczaj stanowczo. Później doszło do stworzenia ustawy, zwanej przez protestujących „wydmuszką”, która wprawdzie „pijarowo” spełniła swoje zadanie znakomicie, ale trudno powiedzieć, by załatwiła w praktyce jakikolwiek problem. Co jakiś czas politycy PiS-u nie wytrzymywali nerwowo mówiąc przykładowo o zagrożeniu epidemiologicznym w Sejmie. Na sam koniec zaś – w związku ze Zgromadzeniem Parlamentarnym NATO w Sejmie – podjęto szereg działań w rodzaju m.in. zakazu otwierania okien przez protestujących czy okresowego korzystania z windy. Nawet jeśli miały one swoje uzasadnienie, to wizerunkowo wyglądały fatalnie dając pożywkę fanatykom opozycji i ludziom nienawidzącym ekipy rządzącej. A jak można się było przekonać czytając media społecznościowe, wywarły też bardzo duży wpływ na postawę innych rodziców osób niepełnosprawnych, skupionych w różnego rodzaju grupach wsparcia. Do tego stopnia, że fake news z satyrycznego serwisu ASZdziennik, jakoby rządzący zamawiali msze dziękczynne za zakończenie protestu sejmowego, został przez wielu z nich uznany za prawdziwy. Nie trzeba chyba dodawać, że nie uspokoił atmosfery panującej w tej grupie.

 

Grzechy liderów

Nie da się ukryć, że kilka zasadniczych błędów popełnili również sami protestujący. Po pierwsze: ograniczyli najważniejsze żądania do grupy, którą sami reprezentują. 270 tysięcy osób pobierających rentę socjalną to około 6 proc. ogółu osób niepełnosprawnych w Polsce. Można mówić, że to grono najbardziej pokrzywdzone, bo niesprawne już od wieku dziecięcego, ale nie zmienia to faktu, że nader skromne. Protest skupił się na finansach, a nie rozwiązaniach systemowych, które mogą być pomocne wszystkim. Jeśli więc środowisko niepełnosprawnych nie pociągnie tematu, można się poważnie obawiać, że ogół osób z niepełnosprawnościami w Polsce na wprowadzonych i planowanych zmianach straci. Po drugie: nadzwyczaj niefortunne sformułowanie liderek akcji o „żywej gotówce” na kino i basen dla ich dzieci w odpowiedzi na propozycję rządu darmowej rehabilitacji dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Słowa przez wielu Polaków odebrane co najmniej źle i mające wpływ na stopniowy spadek poparcia dla całego strajku. Po trzecie: upolitycznienie protestu. O ile na samym początku jego uczestnikom udawało się utrzymać apolityczność, to z biegiem czasu było z tym coraz gorzej. Kulminacją był apel Anny Glinki, aby nie głosować na PiS w wyborach samorządowych. Wyraźnie dawała się dostrzec pokusa zaistnienia na scenie politycznej przez osoby bądź co bądź znane opinii publicznej i to w całym kraju. Szczególnym dowodem na to, że sprawa ogólnie idzie w niedobrym kierunku, była manifestacja zorganizowana przed Sejmem w Dzień Matki – pełna wypowiedzi wprost antyrządowych i bynajmniej nie prowadzących do rozwiązania problemu. Po czwarte: cały ostatni tydzień. Najpierw mieliśmy wizytę Lecha Wałęsy. Ze spotkania z protestującymi zrobił antypisowskie show, z którego sami niepełnosprawni nie uzyskali nic poza ośmieszeniem. Później na jaw wyszło minięcie się z prawdą przez Iwonę Hartwich na temat faktu zatrudnienia jej syna Kuby w Fundacji z Widokiem. Co gorsza, liderka strajku brnęła w zaparte nazywając trwającą od półtora roku pracę na pół etatu „uspołecznianiem”, co z miejsca odebrało wiarygodność liderki protestu, w oczach części opinii publicznej. Na koniec zaś społeczeństwo obejrzało na ekranach swoich telewizorów szarpaninę protestujących ze Strażą Marszałkowską i zatykanie ust synowi przez przywódczynię akcji. Nic zatem dziwnego, że decyzja o zawieszeniu protestu zapadła jednogłośnie.

 

Sprawiedliwy system wsparcia

Pałeczkę musi przejąć środowisko osób niepełnosprawnych. Środowisko, którego protestujący są obecnie jednymi z najważniejszych przedstawicieli. Miliony niepełnosprawnych oczekują od nich przede wszystkim aktywnego działania na rzecz stworzenia przyjaznego systemu wsparcia. Systemu skupionymi głównie na potrzebach konkretnych osób, które to potrzeby należy zrealizować. Systemu opartego na przekonaniu, że wsparcie ze strony państwa musi prowadzić do możliwie pełnego uczestnictwa osób niepełnosprawnych w życiu społecznym. Musi więc ono zawierać odpowiednią pomoc socjalną, uwzględniającą wyższe koszty życia osób z niepełnosprawnościami oraz specyfikę ich schorzeń, niekiedy zmuszających tych ludzi – stale lub okresowo – do przebywania w domach. Ale musi też w niej być miejsce na pomoc w aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych, aby mogły one się realizować tak w życiu prywatnym, jak i w pracy – również poprzez pokonywanie kolejnych szczebli kariery, zamiast trwania na najniższym. Pomoc nie w postaci zwykłego stwierdzenia, że człowiek pomimo schorzeń nadaje się do podjęcia zatrudnienia, ale przez konkretne wsparcie w tym zakresie i niepozbawianie go renty lub zasiłku, kiedy już pracę znajdzie. Premier zapowiedział, że konkrety w sprawie nowego systemu orzecznictwa zostaną niedługo przedstawione. Wiele osób już żywi obawy, że ich sytuacja się pogorszy. Zadaniem środowiska jest dopilnowanie, aby nie przerodziło się to w rzeczywistość, lecz prowadziło do możliwości prowadzenia przez niepełnosprawnych w naszym kraju prawdziwie niezależnego życia.

 

Milczący Kościół

Na koniec tego tekstu jeszcze jedna uwaga. Wiele osób zwracało uwagę na milczenie Kościoła w sprawie protestu. Faktycznie głosy hierarchów kościelnych były nadzwyczaj liche. Poparcie płynęło głównie ze strony niecieszącego się obecnie splendorami biskupa Tadeusza Pieronka czy też suspendowanego księdza Wojciecha Lemańskiego. Rzadko mieliśmy do czynienia z wydarzeniami tak ważnymi, jak wizyta w Sejmie kardynała Kazimierza Nycza, który wsparł protestujących modlitwą i zrozumieniem przedstawianych postulatów. Głosem rozsądku próbował być ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski – znany z działalności na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie – który proponował zajęcie się obecnymi w Sejmie niepełnosprawnymi przez swoją Fundację im. Brata Alberta, ale spotkał się z bardzo stanowczą odmową. Tak czy owak postawa Kościoła protestujących na pewno nie zadowoliła. Bardzo często można natrafić w mediach społecznościowych w odniesieniu do tej sprawy na hasła wprost antyklerykalne. A przynajmniej wyrażające żal wobec tych, którzy niedawno nawoływali do obrony życia poczętego.

 

Z naszej strony obiecujemy, że będziemy działać tak, jak dotychczas. Wciąż będziemy dokładać kolejne cegiełki na rzecz stworzenia w Polsce rzeczywistości przyjaznej osobom z niepełnosprawnościami, aby mogły się czuć w pełni wartościowymi obywatelami naszego kraju. Wszystkich cegiełek musimy jednak ułożyć bardzo wiele. Konstrukcja ta bowiem musi być kompleksowa, funkcjonalna i trwała.

 

Robert Marchwiany

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×
Szanowni Państwo!
W związku z wejściem w życie w dniu 25 maja 2018 r. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - dalej RODO informujemy, że:
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorem Twoich danych osobowych jest Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. sp. k. w Rzeszowie (adres: 35-005 Rzeszów, Plac Kilińskiego 2) - dalej zwana OBPON.

Jak możesz uzyskać informację o swoich danych osobowych?

Możesz skontaktować się nami pisząc na adres e-mail rodo@obpon.pl lub kierując tradycyjną korespondencję na podany powyżej adres.

W jakim celu pozyskujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe?

Twoje dane osobowe będziemy pozyskiwać i przetwarzać wyłącznie w celach:

  1. świadczenia usług tj. zawarcia i wykonania umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO).
  2. rozpatrywania skarg i reklamacji (art. 6 ust. 1 lit. c RODO czyli wykonanie obowiązku prawnego).
  3. archiwizowania dokumentów tj. umowy, korespondencji, faktur (art. 6 ust. 1 lit. c RODO.
  4. dochodzenie roszczeń związanych z zawartą umową art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu postępowań polubownych, sadowych i egzekucyjnych).
  5. działalność marketingowa własnych usług i produktów art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu działalności z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej, w tym np. świadczenie usługi newslettera).
Czy przetwarzamy Twoje dane w sposób zautomatyzowany?

Nie będziemy przetwarzać Twoich danych w sposób zautomatyzowany, w tym poprzez profilowanie. W ramach świadczonych przez OBPON usług korzystamy z plików cookies, tylko poprzez obserwacje i analizę ruchu na naszej stronie, jednak w ramach tych czynności nie przetwarzamy danych osobowych w rozumieniu RODO.

Kto może być odbiorcą Twoich danych?

Twoje dane możemy przekazywać innym podmiotom, które będą je przetwarzać zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności będą to podmioty:

  1. uprawnione do otrzymania Twoich danych na podstawie przepisów prawa (np.: urząd skarbowy, Policja, sąd),
  2. przetwarzające Twoje dane na nasze zlecenie (np.: poczta, firma kurierska, bank, zaufani partnerzy biznesowi, wspierający naszą działalność gospodarczą),
  3. firmy wchodzące w skład naszej grupy kapitałowej (Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. z siedzibą w Rzeszowie).
Jak długo będziemy przetwarzać Twoje dane?

Twoje dane jesteśmy zobowiązani przechowywać przez okres wskazany w przepisach prawa lub gdy jest to konieczne do prawidłowego prowadzenia przez nas działalności gospodarczej np.:

  1. dane związane z wykonaniem umowy: do czasu przedawnienia roszczeń,
  2. dokumenty księgowe: do czasu upływu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawa podatkowa stanowi inaczej,
  3. dane dla celów marketingowych w przypadku przetwarzania danych na podstawie:
    1. zgody - do czasu jej wycofania,
    2. prawnie uzasadnionego celu - do czasu wniesienia sprzeciwu.
Twoje uprawnienia w zakresie przetwarzanych danych przez OBPON.

Przysługuje Ci prawo dostępu do treści Twoich danych oraz prawa ich sprostowana, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (w przypadku przetwarzania danych na podstawie zgody). W tym celu wystarczy, wyślesz do OBPON na adres e-mail lub pocztą tradycyjną swoje żądanie.

Jeżeli uznasz, że przetwarzając Twoje dane naruszamy RODO, to nasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych jako organu nadzorczego.

Czy podanie przez Ciebie danych jest obowiązkowe?

Podanie przez Ciebie danych jest konieczne do zawarcia umowy, jej wykonania oraz rozliczenia. W pozostałym zakresie jest dobrowolne.