Prezentacja OBPONaplikacja - eSodWerbeoTelefoniczna Obsługa KonsultacyjnaVademecum Wiedzyaplikacja - EwidencjaUlg

Wywiad OBPON: Rozmowa z Katarzyną Biesiadą – koordynatorem merytorycznym projektów aktywizacji zawodowej w Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół „Ognisko” w Krakowie:

Robert Marchwiany: W którym momencie od założenia stowarzyszenia zaczęło ono działać na rzecz aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnością intelektualną?

 

WYWIAD OBPONKatarzyna Biesiada: W tym roku obchodzimy 25-lecie istnienia. Na początku chodziło o wsparcie w dorosłości osób z niepełnosprawnością, które bezpośrednio znali założyciele stowarzyszenia. Wtedy dopiero powstawały dzienne ośrodki wsparcia, jak środowiskowe domy samopomocy czy warsztaty terapii zajęciowej i te osoby często nie miały gdzie się podziać po zakończeniu edukacji. Dlatego na początku Stowarzyszenie tworzyło takie ośrodki, w których osoby z niepełnosprawnością mogły ćwiczyć swoją samodzielność i  niezależność.

Pomysł udziału w aktywizacji zawodowej wyszedł od samych uczestników tych ośrodków, którzy otwarcie wyrażali chęć pójścia do pracy. Zaczęliśmy w 2006 roku biorąc udział w projekcie Krakowska Inicjatywa na Rzecz Gospodarki Społecznej Cogito. Nie wiedząc jak to się robi i nie mając innych pomysłów uznaliśmy, że sami stworzymy miejsca pracy dla naszych podopiecznych  – powstało wtedy Przedsiębiorstwo Społeczne „Ognisko” sp. z o.o., które działa do tej pory.

Rozpoczęliśmy od sprzątania obiektów i ta działalność trwa do dziś, wzbogacana o różne inne inicjatywy. Aktualnie także udostępnia salę szkoleniową. Co ciekawe, już wtedy pracowaliśmy metodą zatrudnienia wspomaganego, czyli przy współudziale trenera pracy, tylko jeszcze o tym nie wiedzieliśmy.

 

Łatwo było o uczestników?

Najpierw byli to po prostu nasi znajomi i znajomi tych znajomych. To był zresztą dobry czas na angażowanie się w takie przedsięwzięcia społeczne, a projekt w którym braliśmy udział grupował kilka organizacji. Dzięki nim łatwiej było o klientów, zresztą niektórzy są z nami do dziś. Okazało się także, że trafiliśmy z doborem ludzi na odpowiednie stanowiska.

 

Ile osób dzięki stowarzyszeniu podjęło pracę na przestrzeni tych kilkunastu lat?

Około pół tysiąca. Zwykle zakładamy wsparcie około 200 osób na dwuletni projekt i taką liczbę chętnych udaje nam się znaleźć. Pracę podejmuje potem jakieś 30-40 procent uczestników a zdarza się, że nawet połowa.

 

Łatwo znaleźć osoby chętne do udziału w takich przedsięwzięciach?

Teraz już raczej chętni sami się do nas zgłaszają, ale czasy były bardzo różne. Często zależało to od określenia profilu uczestników projektu. Szukaliśmy osób z niepełnosprawnością intelektualną, a przychodzili ludzie w intelektualnej normie. W 2010 roku podjęliśmy decyzję, że będziemy wspierać też osoby z niepełnosprawnością psychiczną, a teraz do większości projektów możemy przyjąć osoby z każdym rodzajem niepełnosprawności. Tyle tylko, że nie każdemu taka praca ze stałym udziałem trenera pracy może odpowiadać. Zdarzało się też, że uczestnik projektu sam znajdował pracę i z naszego projektu odchodził, co często nie jest korzystne.

 

Mówi się jednak, że wielu niepełnosprawnych nie chce pracować.To prawda?

Podam przykład. Kiedyś mieliśmy dwa duże projekty – po 200 miejsc na Kraków i podkrakowskie gminy. Aby zachęcić osoby z niepełnosprawnością do udziału mogliśmy się tylko reklamować – żeby informacja o naszej ofercie dotarła jak najszerzej. Informowaliśmy m.in. poprzez instytucje wspierające niepełnosprawnych, jak np. ośrodki pomocy społecznej, a także przez pojedyncze osoby. I tu było różnie, bo wiele zależało od nastawienia tych osób. Jeśli więc ciocia osoby niepełnosprawnej była przeciwna podjęciu przez nią pracy, to tej informacji od nas raczej nie przekazała.

Uważam z doświadczenia, że na terenach wiejskich nadal jest problem. Ale on dotyczy często w ogóle tego, by osoby z niepełnosprawnościami wyszły z domów. Widzimy to po frekwencji na zajęciach w placówkach, które prowadzimy w takich miejscowościach. Tam najpierw musimy przygotować grunt przez takie zajęcia, a dopiero potem zasugerować uczestnikowi, że mógłby podjąć pracę, bo wiele osób nie wie po prostu, że to możliwe. Dużo większa świadomość takich możliwości jest w mieście.

 

A kwestia potencjalnej utraty świadczeń socjalnych po podjęciu pracy – z bądź co bądź niepewnym na dłuższą metę źródłem dochodu – ma pani zdaniem znaczenie?

Tak, ale do nas osoby mające takie wątpliwości trafiają raczej rzadko. Taką pracę wobec nich, o której pan mówi, już ktoś wcześniej wykonał. Jeśli już musimy kogoś przekonywać, to osoby, które przychodzą do nas, bo ktoś im kazał, a one same do podjęcia pracy nie mają przekonania.

 

To się udaje?

Mniej więcej w połowie przypadków. Jeśli dana osoba nie chce pracować, bo nie wierzy w siebie, to wtedy można próbować pokazać pracę jako źródło przyszłej satysfakcji. Ogromnie ważną rolę odgrywa środowisko konkretnego człowieka – czy go wspiera, czy wręcz przeciwnie. Inna rzecz, że w zasadzie nie dziwię się osobom, które uważają, że sformułowanie na orzeczeniu o niepełnosprawności – przecież bardzo poważnym dokumencie – „niezdolny do pracy” oznacza, iż o żadnym zatrudnieniu nie może być mowy. Koniecznie trzeba pod tym względem zreformować system orzecznictwa, bo teraz musimy niejako podważać to, co napisano w piśmie urzędowym. Obecnie i tak jest łatwiej, bo mamy u siebie przykłady osób, które pracują i nawet pobierają rentę. Choć z tą ostatnią kwestią sprawa nie zawsze jest czarno-biała i nigdy nie wiadomo czy renta nie zostanie odebrana. Dlatego podjęcie pracy wymaga odwagi, bo to jest wyzwanie. Musimy mieć świadomość, że podjęcie pracy to gigantyczna zmiana w życiu nawet dla zdrowej osoby, a co dopiero dla kogoś z niepełnosprawnością intelektualną.

 

Jak to wygląda od drugiej strony? W jaki sposób pozyskiwali państwo pracodawców do udziału w projektach?

Kiedy podjęliśmy decyzję, że chcemy rozwijać możliwości podjęcia pracy przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną nie tylko w naszej firmie, ale także w ogóle – na otwartym rynku, przy wsparciu trenerów pracy – na początku szkoliliśmy się w jednej z organizacji, która już wcześniej prowadziła u siebie zatrudnienie wspomagane. Wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy pracodawców – z różnych branż – zatrudniających osoby, którymi się zajmujemy, co nas bardzo zmotywowało.

Nauczyliśmy się także tej metody, która nie tylko angażuje osobę z niepełnosprawnością, ale także pracodawcę. Od tego czasu najpierw angażujemy samą osobę niepełnosprawną, potem rozeznajemy jej możliwości, następnie szukamy dla niej pracodawcy z odpowiednim stanowiskiem pracy, a na końcu wspieramy na stanowisku. To wsparcie – a przez to także współpraca – praktycznie się nie kończy, bo zamienia się w monitoring, który może trwać latami.

 

I jak szukacie pracodawców?

Zaczynaliśmy tak, jak robi to osoba, która sama poszukuje pracy. Wertowaliśmy bazy firm, stosowaliśmy „burze mózgów” w stowarzyszeniu, wykorzystywaliśmy doświadczenia z innych miast, a zwłaszcza z Wrocławia, gdzie się szkoliliśmy i gdzie było to już bardzo rozwinięte. Szukaliśmy w gastronomii, hotelarstwie etc. Sami wychodziliśmy do nich z inicjatywą, spotykaliśmy się i rozmawialiśmy. Tłumaczyliśmy, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną świetnie się sprawdzają na stanowiskach pomocniczych. Musieliśmy przełamywać mnóstwo stereotypów, jak choćby taki, że niepełnosprawny to osoba na wózku i tyle. Wielu pracodawców było zdziwionych, że niepełnosprawności czasem na pierwszy rzut oka wcale nie widać. Ale zdarzało się też, że już w toku rozmowy rozmówca nagle wspominał, że ma kogoś w rodzinie z niepełnosprawnością intelektualną. Byli także pracodawcy, którzy po prostu nie chcieli zatrudniać, bo traktowali to jako dodatkową i niepotrzebną robotę dla siebie lub księgowej.

 

Kwestia dostosowania stanowiska pracy…?

Nasz model tego nie przewiduje. W nim wybieramy wąski zakres czynności z danego stanowiska dla osoby z niepełnosprawnością. Oczywiście potrzeba też zgody na wejście na teren zakładu trenera pracy, co czasem z początku wywoływało pewien zgrzyt.

 

A takie rzeczy, jak krótszy czas pracy, dłuższy urlop…?

Nie mam doświadczeń, żeby te elementy utrudniały przyjęcie kogoś do pracy. W toku rozwoju naszych relacji z pracodawcami oni po prostu przyjmują do wiadomości, że takie są zasady prawne zatrudniania osób niepełnosprawnych. Dużo pomaga informacja o możliwych do uzyskania dofinansowaniach z tytułu zaangażowania takiego pracownika. Albo – w przypadku dużych firm – niższych opłatach na PFRON. Dzięki temu każdy nasz projekt kończył się sukcesem i udało nam się znaleźć zatrudnienie dla tylu osób, ile było określone na samym początku, a czasem nawet dla trochę większej liczby. Aktualnie bardzo nam pomaga doświadczenie, a także fakt, iż obecnie mamy tzw. rynek pracownika i ofert pracy jest naprawdę dużo.

 

Trenerzy pracy są opłacani przez was?

Tak, zatrudnia ich stowarzyszenie, zatem pracodawcy kosztów żadnych z tego tytułu nie ponoszą. Oni po prostu zatrudniają osobę z niepełnosprawnością na normalną umowę o pracę.

 

Jakie wynagrodzenie otrzymują tacy pracownicy?

Zwykle tzw. minimalną krajową.

 

Nie wygląda to trochę tak, że gdyby pracodawcy mogli, to wypłacaliby im jeszcze niższą pensję?

Myślę, że nie. Spotkałam się raczej z przeciwną sytuacją, że pracodawca oferuje więcej. Problematyczny bywa czasem tzw. czynnik ludzki. Współpracownicy osób z niepełnosprawnościami niekiedy mają pretensje, że ich kolega czy koleżanka pracuje krócej, wychodzi do domu wcześniej, ma dłuższą przerwę na zmianie i dłuższy urlop, a zarabia tyle samo, co oni. W dodatku przychodząc do pracy z trenerem wyróżnia się w zespole. Dlatego zawsze staramy się robić szkolenia dla współpracowników, aby zintegrować zespół i dostarczyć rzetelnych informacji o niepełnosprawności. Różnie to wychodzi w sytuacji, gdy skład zespołu się zmienia.

 

Powiedziała pani na czerwcowej konferencji w Krakowie, poświęconej światu pracy osób niepełnosprawnych, że „nie sztuką jest podjąć zatrudnienie, sztuką jest je utrzymać”. Dlaczego?

Z wielu powodów. Na przykład zdarza się, że już po podjęciu zatrudnienia motywacja spada. Po drugie: jeśli są zmiany w firmie, to one też mogą stanowić czynnik do podjęcia decyzji o rezygnacji przez osobę niepełnosprawną lub samego pracodawcę. Tu mnóstwo zależy od trenera pracy, aby tę osobę odpowiednio umotywował do tego, by się nie poddawać. A jeśli relacja trenera z pracodawcą nadal istnieje – jest większa szansa, że zamiast zwalniać pracodawca będzie rozmawiał, szukał przy naszym wsparciu innych rozwiązań.

 

Nie ostrzegacie osób z niepełnosprawnościami, że tak właśnie wygląda rzeczywistość zawodowa?

Mówimy im o tym, ale w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną samo mówienie niewiele daje, bo nie da się teoretycznie przećwiczyć zmiany szefa lub zakresu obowiązków. Zwłaszcza, że takie sytuacje przydarzają się w różnym czasie i z różnym natężeniem. Poza tym sam pracownik może stać się mniej wydajny i pracodawca może go po prostu w pewnym momencie chcieć zwolnić lub nie przedłużyć wygasającej umowy. Dlatego tak ważny jest monitoring osób szczególnie o krótkim stażu zatrudnienia. Myślę, że okresem minimalnym dla nich jest rok, ale najlepiej sprawdza się długotrwała współpraca – wtedy pracodawca zaczyna traktować nas jak partnera. W relacji takie rzeczy, jak zaufanie, to kwestia czasu. Pamiętajmy, że nasi klienci to w dużej mierze osoby, które mają problem z nauczeniem się nowych czynności, a czasem komunikacją z innymi. Bywa, że trenerzy powtarzają szkolenia, a są okresy, gdy nawet u osób długo pracujących trener musi znów się zaangażować.

 

Na koniec – czego oczekiwałaby pani od przygotowywanej właśnie ustawy o zatrudnieniu wspomaganym?

Przede wszystkim stabilnego finansowania, bo obecnie żyjemy w trybie projektowym. Raz dostajemy dofinansowanie, raz nie i trudno nam utrzymać kadrę. A doświadczony trener pracy jest naprawdę na wagę złota. Dlatego stałe finansowanie zatrudnienia wspomaganego jest niezbędne i ono oczywiście musi być na odpowiednim poziomie. Zdarzają się sytuacje, że trener zmienia zawód, jeśli gdzieś mu zaoferują lepsze warunki finansowe. A praca z osobami z niepełnosprawnością jest bardzo ciężka. Rola trenera pracy wymaga bardzo wysokich kompetencji miękkich, umiejętności negocjacji, empatii. Myślę też, że byłoby dobrze dopuścić nas do głosu przy tworzeniu tej ustawy, jako podmioty, które znają temat z praktyki. Wiem, że takie rozmowy są prowadzone. Mam nadzieję, że te opinie zostaną uwzględnione, aby zatrudnienie wspomagane służyło grupie osób, która tego najbardziej potrzebuje.

fot. Katarzyna Biesiada

 

 

rozmawiał:
Robert Marchwiany
redaktor OBPON

 

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×
Szanowni Państwo!
W związku z wejściem w życie w dniu 25 maja 2018 r. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - dalej RODO informujemy, że:
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorem Twoich danych osobowych jest Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. sp. k. w Rzeszowie (adres: 35-005 Rzeszów, Plac Kilińskiego 2) - dalej zwana OBPON.

Jak możesz uzyskać informację o swoich danych osobowych?

Możesz skontaktować się nami pisząc na adres e-mail rodo@obpon.pl lub kierując tradycyjną korespondencję na podany powyżej adres.

W jakim celu pozyskujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe?

Twoje dane osobowe będziemy pozyskiwać i przetwarzać wyłącznie w celach:

  1. świadczenia usług tj. zawarcia i wykonania umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO).
  2. rozpatrywania skarg i reklamacji (art. 6 ust. 1 lit. c RODO czyli wykonanie obowiązku prawnego).
  3. archiwizowania dokumentów tj. umowy, korespondencji, faktur (art. 6 ust. 1 lit. c RODO.
  4. dochodzenie roszczeń związanych z zawartą umową art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu postępowań polubownych, sadowych i egzekucyjnych).
  5. działalność marketingowa własnych usług i produktów art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu działalności z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej, w tym np. świadczenie usługi newslettera).
Czy przetwarzamy Twoje dane w sposób zautomatyzowany?

Nie będziemy przetwarzać Twoich danych w sposób zautomatyzowany, w tym poprzez profilowanie. W ramach świadczonych przez OBPON usług korzystamy z plików cookies, tylko poprzez obserwacje i analizę ruchu na naszej stronie, jednak w ramach tych czynności nie przetwarzamy danych osobowych w rozumieniu RODO.

Kto może być odbiorcą Twoich danych?

Twoje dane możemy przekazywać innym podmiotom, które będą je przetwarzać zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności będą to podmioty:

  1. uprawnione do otrzymania Twoich danych na podstawie przepisów prawa (np.: urząd skarbowy, Policja, sąd),
  2. przetwarzające Twoje dane na nasze zlecenie (np.: poczta, firma kurierska, bank, zaufani partnerzy biznesowi, wspierający naszą działalność gospodarczą),
  3. firmy wchodzące w skład naszej grupy kapitałowej (Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. z siedzibą w Rzeszowie).
Jak długo będziemy przetwarzać Twoje dane?

Twoje dane jesteśmy zobowiązani przechowywać przez okres wskazany w przepisach prawa lub gdy jest to konieczne do prawidłowego prowadzenia przez nas działalności gospodarczej np.:

  1. dane związane z wykonaniem umowy: do czasu przedawnienia roszczeń,
  2. dokumenty księgowe: do czasu upływu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawa podatkowa stanowi inaczej,
  3. dane dla celów marketingowych w przypadku przetwarzania danych na podstawie:
    1. zgody - do czasu jej wycofania,
    2. prawnie uzasadnionego celu - do czasu wniesienia sprzeciwu.
Twoje uprawnienia w zakresie przetwarzanych danych przez OBPON.

Przysługuje Ci prawo dostępu do treści Twoich danych oraz prawa ich sprostowana, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (w przypadku przetwarzania danych na podstawie zgody). W tym celu wystarczy, wyślesz do OBPON na adres e-mail lub pocztą tradycyjną swoje żądanie.

Jeżeli uznasz, że przetwarzając Twoje dane naruszamy RODO, to nasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych jako organu nadzorczego.

Czy podanie przez Ciebie danych jest obowiązkowe?

Podanie przez Ciebie danych jest konieczne do zawarcia umowy, jej wykonania oraz rozliczenia. W pozostałym zakresie jest dobrowolne.